Śmierć.

Śmierć kręciła się koło mojej rodziny od sierpnia.To zawał mamy, to choroba brata, to babka wywinęła takiego orła, że głowę praktycznie rozbiła.Kręciła się, straszyła, po czym odchodziła i dawała sobie spokój.I przyszła w najmniej oczekiwanym momencie.Choć stan Ryśka ciągle był ciężki, raczej nikt z nas nie liczył się z tym …

Odhaczam z listy.

Usiłuję pozbierać się do kupy.Mieszanka strachu, bezradności i miliona pomysłów na siebie.Poczucie, że już nigdy nie będzie lepiej, które miesza się ze świadomością, że przecież zawsze po kilku miesiącach depresji jest lepiej. Boli. Cholernie boli.Poczucie, że jest się ciężarem dla własnej rodziny jest chwilami ciężkie do udźwignięcia. Mam dosyć ciągłego czepiania się …

Dyskusje

W mojej głowie toczy się nieustanna dyskusja od 3 dni.Non stop dyskutuje sama ze sobą.Nie odbywa się to w pierwszej osobie liczby pojedynczej czasu teraźniejszego.To raczej druga osoba liczby pojedynczej, czas w sumie nie jest tu istotny.Ciągle dyskutuje, przerywam jedynie, gdy muszę odpowiedzieć na zagajenie członków rodziny.Dyskusja toczy się nawet, …

Niespokojnie

Serce mi wali jak oszalałe.Tydzień do wizyty u nowego świrologa.Myślę nad spisaniem wszystkiego, co mnie dręczy na liście i pójściem z nią do lekarza.Inaczej znowu zapomnę połowy rzeczy, które mnie dręczą i będę się wściekać na samą siebie…Kolejny dzień czuję ciężkość w kończynach.Jakbym miała ciężary przyczepione do rąk, nóg i …

Kupię wiaderko łez.

Nie płacze.Nie mam łez.Z mojego wnętrza wydobywa się suchy szloch.Nawet jeżeli to histeria, to więcej w niej zapowietrzenia, odpływania, utraty kontaktu z rzeczywistością, niż łez.Brakuje mi płaczu.Przynosił ulgę, choć tak często pojawiał się w najmniej oczekiwanym momencie.Wystarczyło się skulić w pozycję embrionalną, schronić swoje kruche „ja” i płakać.Teraz nie ma …

A jednak byłam w górze.

Myjąc naczynia, dopiero przy ostatniej szklance zorientowałam się, że prowadzę ze sobą zaciętą dyskusję na temat Bożego Miłosierdzia.Gdyby nie to, że czuję jak rozpadam się milion małych kawałków, że nie potrafię ogarnąć rzeczywistości, że czuję przerażającą pustkę, mimo, że kocham i jestem kochana. Gdyby nie to, że każdą komórką ciała czuję …

Sprzeczność

Nie wiem czego jest we mnie więcej, irracjonalnego lęku, czy szczęścia…Zamykam oczy i tysiące obrazów przemyka mi przez głowę.Otwieram je i bombarduje mnie tysiące myśli.Uniesienie miesza się z myślami o śmierci.Rozpierające szczęście – z łzami bólu.Wszystko to niezwykle intensywne, żywe, prawdziwe…I mimo, że dzieli nas tyle kilometrów, mimo, że nie …

Matematyka życia lub śmierci

Otworzyłam oczy z myślą o śmierci.Ledwie wybudziłam się ze snu, a mój mózg postanowił powitać mnie strzałem w pysk.15x200mg+90x25mg+130×300 =43650mg=43,65g quetiapinum,27x50mg=1350mg=1,35g sertralinum,350x500mg=175000mg=175g natrii valproas ,75x50mg=3750mg=3,75g lewotyroksyny,36x500mg=18000mg=18g ibuprofenum,i jakieś 50×500=25000mg=25g paracetamolum,do tego insulina, leki na serce, cukrzyce, kolejne psychotropy…Raj dla samobójcy, 5 pierwszych pozycji w moim pokoju. Reszta w pokoju rodzicielni.Wiem, wiem, ewentualna pomyłka i narządy wewnętrzne …

Gdy nadwrażliwość niszczy codzienność…

Trzęsie mnie.Telepie mnie z lęku.Ściśnięte gardło, drżące dłonie, łzy napływające do oczu… Boję się…Musiałam zadzwonić, musiałam się dowiedzieć co z tym zaświadczeniem do UP.Wystawią, ale z innym terminem…Będzie problem z Urzędem Pracy, ale jakoś to załatwię, może się uda…W sumie rejestracja w tym urzędzie nie jest obowiązkowa, miałam prawo wyrejestrować się …