Matematyka życia lub śmierci

Otworzyłam oczy z myślą o śmierci.Ledwie wybudziłam się ze snu, a mój mózg postanowił powitać mnie strzałem w pysk.15x200mg+90x25mg+130×300 =43650mg=43,65g quetiapinum,27x50mg=1350mg=1,35g sertralinum,350x500mg=175000mg=175g natrii valproas ,75x50mg=3750mg=3,75g lewotyroksyny,36x500mg=18000mg=18g ibuprofenum,i jakieś 50×500=25000mg=25g paracetamolum,do tego insulina, leki na serce, cukrzyce, kolejne psychotropy…Raj dla samobójcy, 5 pierwszych pozycji w moim pokoju. Reszta w pokoju rodzicielni.Wiem, wiem, ewentualna pomyłka i narządy wewnętrzne …

Jesteś, czuję Cię, przyszłaś.

Nikt jeszcze nie wie czystare słońce zarysuje nowy dzień,Blaszany huk próbuje dostać sięprzez szyby, w miękki sen,Na ulicy wrzeszczą psy,Herbata wzniosła krzyk, u sąsiada,Ani jedna droga nie prowadzi mniez powrotem w noc… I niby wszystko jesttak jak powinno być,Za chwilę zbudzi mnieszary świt,Tylko dlaczego ja,Z takim nieludzkim strachem,Nie potrafię… Trudno …

Raz, dwa, trzy, do szpitala idziesz TY!

Wyprosiłam, wymodliłam, wybłagałam w głębi duszy. Skierowanie na oddział zamknięty, „wstępne rozpoznanie CHAD-epizod depresyjny, pacjentka zagraża swojemu życiu i zdrowiu, myśli s.”. Nie spodziewałam się, że to przyniesie mi pewnego rodzaju ulgę. Oddech. Wreszcie zdiagnozują do końca i dobiorą te cholerne leki. Chociaż spróbują. A ja kolejny raz wygram walkę …

Pięciokąt depresyjny.

Sufit – ściana – meble – podłoga – łóżko. Pięciokąt depresyjny. Jestem jak Ikar, w manii podlatuję za blisko słońca, a to topi wosk i spadam bez ochrony na ziemię, roztrzaskując się boleśnie, za każdym razem w locie obawiam się, że to ostatni raz, że tym razem nie przeżyje. A …

Demony wszędzie.

Czuję tego demona. Jest, siedzi we mnie i zżera mnie od środka. Lęk w klatce piersiowej i gardle. Myśli samobójcze. Autoagresja. Rozsypuję się, choć było tak dobrze. I żaden klej nie chce tego posklejać. To było wiadome, że po górce roztrzaskam sobie pysk o skały, miałam tylko nadzieję, że zdążę …

Zwolnijcie, błagam…

Zmiana leków i wszystko jest nijakie. Było kilka dni potężnej górki, remont, brak snu, kreatywność powyżej normy. Nadal jest wyż, ale razem z niżem. Stan mieszany? Nie wiem, nigdy nie miałam, ale to strasznie dupne uczucie. Chyba nie miałam. Niczego już nie jestem pewna. Jakby to powiedziała moja była terapeutka: …

Jesień przyszła za wcześnie…

Witaj jesieni. Witajcie wszystkie objawy. Była górka, potężna górka po której zostało mi trochę długów, bezrobocie i poczucie winy. Teraz jest dołek, jeszcze nie taki bardzo tragiczny, ale jest kiepskawo. Kompulsy też są. 4 hamburgery zagryzione gulaszem a w lodówce owoce z puszki i kukurydza, więc co najłatwiej zrobić, gdy …