Żyję.

Od miesiąca pracuję.

Budzi się we mnie coś, co tęskni za Bogiem.

Nic nie rozumiem.

Ale nie pierwszy raz od dawna czuję się normalna.

I pierwszy raz od dawna panuję choć w maleńkim stopniu nad swoim życiem.

Prawdopodobnie niedługo ten blog zniknie, nie pamiętam do kiedy mam opłaconą domenę.

Jak znajdę w sobie trochę informatycznej chcicy, przerzucę go na jakiś darmowy serwis.

I dam Wam znać, o ile jeszcze ktokolwiek tu zagląda.

5 komentarzy

  1. Mary <3333 Normalnie Love <3 🙂
    Trzymam kciuki za spowiedź/rozmowę/spowiedziorozmowę, nie tylko ze względów duchowych, ale i psychologicznych.
    Ostatnio odkryłam jak dużo daje mi spowiedź właśnie w aspekcie psychiki.
    Może dlatego, że tej zimy wiele rzeczy przewartościowałam, wiele spraw przemyślałam i trochę inaczej patrzę na życie. Nie wyzdrowiałam, ale mój bunt się na coś przydaje.
    Choroba wpakuje mnie w jeszcze nie jedną depresję, w której nie będę widziała nadziei i w nie jedną manię, w której roztrwonię kasę na głupoty, będę najbardziej nieznośną osobą na tej planecie i nie będę kompletnie kumała o co wkurza się moje otoczenie.
    Choroba jest w moim życiu i będzie – z tego się nie zdrowieje, ale nie pozwolę, by zabrała mi radość, nie pozwolę, by zabrała mi bliskich i nie pozwolę, by zabrała moje marzenia.
    A nauczyłam się marzyć na nowo i teraz przyszedł czas spełnienia.
    Przyszedł czas na realizację.
    Czego życzę sobie i Tobie <3.
    Cmok i trzym się moja szalona (pozytywnym znaczeniu) Mary! 😀

    ChADowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *