Są takie zdania, których nie powinno się kierować do osoby chorej. Nie dlatego, że trzeba ją głaskać po głowie, ale z powodu zaburzonego postrzegania u takiego człowieka. Osoba z problemami psychicznymi, często nadinterpretuje kierowane do niej wypowiedzi i zmienia ich sens, lub przypisuje do nich przykre znaczenie, co może mieć poważne konsekwencje.
Rozumiem, że niektóre z tych zdań padają, ponieważ nasze społeczeństwo nie jest świadome, co tak naprawdę się z nami, chorymi dzieje. Postaram się Wam przybliżyć „TOP 10 tekstów”, które nie powinny paść w stronę chorego.

1. Wymyślasz/Udajesz.

Nie udaję i nie wymyśla. Czasami chory mówi dziwne, niestworzone rzeczy, które dla prawidłowo funkcjonującej osoby są nie do pojęcia, ale uwierz mi, one dzieją się w jego głowie. On je naprawdę przeżywa, odczuwa. Nie udaje myśli samobójczych, ani nie udaje że okaleczanie przynosi mu ulgę. Nie wymyśla sobie tego, że jest gruby, mimo, że wystają mu kości. Nie wymyśla, że słyszy głosy. To się dzieje w naszych (chorych) głowach. To przez to wymagamy leczenia – psychoterapii, farmakoterapii, czasem hospitalizacji… Nie ma co z tym dyskutować, gdy choroba bierze nad nami górę, nikt nie jest w stanie nam przetłumaczyć, że fakty mówią zupełnie co innego.

2. Przesadzasz

Sytuacja analogiczna do punktu pierwszego – nie przesadzamy, choć… przesadzamy. Nasz umysł postrzega świat nieco inaczej, więc to, co dla osoby zdrowej jest normalne, dla nas może mieć ogromne znaczenie. Ja np. miałam misje od samego Boga do spełnienia, ale nie tak zdrowo, jak pojmuje to nasza, Chrześcijańska wiara. Miałam misję niczym Apollo 13 ruszając na księżyc, tylko wiadomo jak Apollo 13 skończył… Znowu nie ma szans przekonania chorego, że przesadza. On jest święcie przekonany, że ma rację, więc co najwyżej dyskusja na ten temat skończy się awanturą. Warto nas obserwować i jeśli objawy się nasilają namówić na wizytę u psychiatry, co może nie być proste – często twierdzimy, że z nami jest wszystko ok, że przecież jesteśmy zdrowi, więc po co nam lekarz?

3. Ty się nawet nie umiesz zabić.

Tekst, który dwukrotnie usłyszałam – raz dotyczył mnie, drugi raz kobiety w szpitalu. Na mnie zadziałał jak kubeł zimnej wody, zabolał, na chwilę wyrwał z letargu, niestety jakiś czas później stał się gwoździem do trumny. Na kobietę w szpitalu podziałał bardzo źle, jeszcze bardziej zamknęła się w sobie, zaostrzył się stan chorobowy, nie chciała ani jeść, ani rozmawiać. Nie robiła nic. Masz rację – nie umiem się zabić, ale to chyba akurat dobrze? Rozumiem, że to słowa, które padają w nerwach, ale masz jednak do czynienia z osobą chorą, która może to zinterpretować w dwojaki sposób. Nie chciałby tego usłyszeć nikt zdrowy a co dopiero osoba, z tendencjami samobójczymi…

4. I tak tego nie zrobisz, więc przestań straszyć.

Jesteś pewien? A widziałeś blizny? Słyszałeś o próbach samobójczych?
Jeśli chory mówi o samobójstwie, o samookaleczeniach, to błagam: nie lekceważcie tego. Często to jeszcze ten etap, kiedy człowiek woła o pomoc. Chociaż zdarza się i tak, że chory opowiada dokładnie jak i gdzie to zrobi. Nie żartuje, wierz mi – to nie są żarty, to ostrzeżenia a nawet alarm, że trzeba takiej osobie NATYCHMIAST, pomóc. Nie chce iść do lekarza? Zadzwoń po karetkę, powiedz co się dzieje – jeśli osoba zagraża swojemu lub cudzemu życiu, to kwalifikuje się do hospitalizacji. Wierz mi, czasami to jedyne wyjście, choć wydaje się brutalne. Mnie szpital na jakiś czas postawił na nogi ;).

5. Znajdź sobie zajęcie to Ci przejdzie.

To nie działa w ten sposób… Wierzcie, osoby chore, chciałyby normalnie pracować, czerpać radość ze swojego hobby, lecz nie mają na to siły. Nie odczuwają zadowolenia, co przekłada się na niechęć do robienia czegokolwiek (więcej pisałam na ten temat w poprzednim poście).

6. Do niczego się nie nadajesz.

Zastanów się, czy chciałbyś coś takiego usłyszeć w stosunku do siebie? Nie? Więc czemu wypowiadasz to w kierunku innej osoby? Takie słowa wypowiedziane do drugiego człowieka ( nie tylko chorego ), zadają ranę, godzą w jego godność, powodują ból. Każdy z nas jest przecież do czegoś powołany a to oznacza, że jest dziedzina w jego życiu, do której nadaje się jak nikt inny. Poza tym… Każdy człowiek, niezależnie, czy w to wierzysz, czy nie, jest powołany do bycia Bożym dzieckiem a to już samo z siebie przemawia za tym, że się nadajesz! Nadajesz się do życia, do bycia z drugim człowiekiem, do spełniania pasji… Fakt – człowiek chory ma z tym spory problem, bo tego zwyczajnie nie odczuwa, nie widzi tego, patrzy przez źle dobrane okulary, przez co wszystko jest nieostre. Takie zdanie skierowane do chorego w niczym nie pomoże, a jedynie może pogorszyć stan takiej osoby.

7. Jesteś za młody/bogaty, więc co Ty niby przeżyłeś, że masz depresję?

Tekst, który doprowadza mnie do szewskiej pasji. Serio? Skąd wiesz ile przeżył dany człowiek? Kto dał Ci prawo do osądzania? Wielokrotnie kierowany w moją stronę, bo przecież jestem taka młoda, co ja mogłam przeżyć? Co mnie mogło niby tak przybić, że zachorowałam? Niestety, ale większość chorób psychicznych objawia się w wieku, kiedy wydawałoby się, że czerpiemy z życia garściami. Z każdą chorobą jest inaczej, ale zazwyczaj podawane są widełki 20-25-30 lat. Oczywiście, choroba nie pogardzi też młodszymi i starszymi duszyczkami. Pamiętaj: nikt nie dał Ci prawa osądzać, czy ktokolwiek ma prawo być chory. Przecież nikt z nas nie chce chorować, to przychodzi samo z siebie, często po traumatycznych przeżyciach…

Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam dlaczego dane słowa nie powinny być kierowane w stronę chorych, choć rozumiem, że często cisną się na usta. Domyślam się, że życie z osobami z zaburzeniami i chorobami psychicznymi nie jest proste, często widzę to po sobie (na szczęście mam cudowną rodzinę i przyjaciół). Jednakże proszę Was, drodzy czytelnicy, byście pamiętali, że żaden z nas nie wybrał choroby. Ona przyszła sama, jak złodziej nocą, by ukraść to, co mamy najlepszego. Często choroby psychiczne są określane mianem chorób duszy – zgadzam się w 100%, z tego właśnie powodu tak ważne jest wsparcie najbliższego otoczenia chorego, bo właśnie rodzina i przyjaciele często dają kopa do tego, by podnieść się i dalej żyć. Może w trochę innym świecie niż zdrowi, ale jednak żyć i uchwycić choć cząstkę normalności.

Ważnym elementem jest też modlitwa, choć często brakuje na nią sił. Bóg nie ukarał nas chorobą, jest ona wynikiem grzechu, splamienia nim tego świata. Pamiętajmy, że On jest Najwyższym Dobrem i nic co złe nie pochodzi od Niego. Czasami, gdy chory przestaje wierzyć, warto modlić się za niego, wierzcie mi – to odbije się w jego duszy ;).

Dziękuję za to wszystkim Pięknym.

2 komentarze

  1. Tak, to prawda Aguś. Bóg w tym wszystkim z nami jest, choć często już w to nie wierzymy i Go odrzucamy. Nie jest to dla mnie dziwne, bo sama wielokrotnie tak mam, często zależy to od fazy choroby… Dlatego tak ważna jest modlitwa za ludzi chorych (nie tylko psychicznie, myślę, że to akurat dotyczy każdej choroby), by odczuli choć trochę Bożą Miłość… Jakkolwiek sobie ją wytłumaczą.

  2. Mam ochotę kliknąć "Lubię to!". Dziękuję za ten tekst – myślę, że pomoże osobom, które chcą dobrze, a wychodzi jak zwykle…

    A ostatni akapit jest wprost cudowny ♡ Bóg nie karze chorobą, ani jakimkolwiek innym nieszczęściem. On w tym wszystkim z nami JEST

    Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *